Sezon 2024/25 nie był do tej pory usłany różami dla drużyny EIG CEZiB Kangoo Basket. Gorzowscy koszykarze rozegrali do tej pory 25 meczów ligowych, z których wygrali tylko pięć. Bilans ten spowodował, iż Kangury na finiszu rundy zasadniczej są bardzo mocno wplątani w walkę o utrzymanie w 2. lidze. Niedzielny mecz we Włocławku z TKM-em jawił się jako kluczowy w bitwie o byt dla Kangoo Basket. Gospodarze, którzy okupowali miejsce w strefie spadkowej, przed bezpośrednim starciem plasowali się tuż za plecami Kangurów. W tak skomplikowanej sytuacji każde marcowe zwycięstwo mogło dać Kangurom upragnione utrzymanie.
Zobacz też:
Pierwsza kwarta rozpoczęła się od prawdziwego szturmu gości. Gorzowianie weszli w mecz z ogromnym impetem, a duet Tomasz Urban – Norbert Grzegorczyk dyktował warunki gry, raz po raz skutecznie trafiając do kosza. Efekt? Już po dwóch minutach Kangury prowadziły 0:9, podczas gdy gospodarze wciąż szukali swojego rytmu. Pierwsze punkty dla TKM-u padły dopiero po upływie trzech minut, ale Kangoo nie zwalniało tempa. Goście nie tylko imponowali w ataku, ale również wykazywali się świetną organizacją w obronie, nie pozwalając włocławianom na swobodną grę. Dopiero w końcówce tej części meczu TKM znalazł sposób na skuteczniejsze akcje podkoszowe, jednak nie zdołał odrobić strat. Kapitalny początek i konsekwentna gra Kangoo Basket pozwoliły im wygrać pierwszą kwartę 17:25.
Zobacz też:
Druga kwarta rozpoczęła się od lepszego wejścia w grę TKM-u. Już na starcie trzy punkty zdobył Dawid Bykowski, dając miejscowym nadzieję na odrobienie strat. Mimo to pierwsza połowa tej odsłony nie obfitowała w punkty – obie drużyny miały problemy ze skutecznością, a defensywa brała górę nad ofensywnymi popisami. Dopiero po pięciu minutach Kangoo Basket ponownie zaczęło dominować. Marcin Jachimowski, Kamil Paluszak i Urban przejęli inicjatywę, a ich celne rzuty napędziły ofensywę gości. W końcówce pierwszej połowy gorzowianie znów prezentowali się jak dobrze naoliwiona maszyna, kontrolując przebieg gry i nie pozwalając gospodarzom na zbyt wiele. Dzięki temu na przerwę Kangury schodziły z solidną przewagą 29:46, wygrywając drugą kwartę 12:21.
Zobacz też:
Po zmianie stron TKM wyszedł na parkiet z dużą energią, starając się zmniejszyć straty. Gospodarze szybko zdobyli pięć punktów, chcąc zaznaczyć swoją obecność w drugiej połowie meczu. Ich zryw nie trwał jednak długo – Kangoo odpowiedziało równie skuteczną serią, trzymając rywali na bezpieczny dystans. Choć gorzowianie nadal prezentowali solidną grę, nie było to już tak imponujące widowisko jak w pierwszych dwóch kwartach. Mimo to goście wciąż kontrolowali przebieg spotkania, a każda upływająca minuta działała na ich korzyść. TKM stopniowo tracił impet, zdając sobie sprawę, że odwrócenie losów meczu staje się coraz mniej realne. W końcówce trzeciej kwarty Kangury jeszcze podkręciły tempo, podkreślając swoją dominację. Dzięki temu przed decydującą częścią spotkania prowadzili już 48:70, wygrywając tę odsłonę 19:24.
Zobacz też:
W czwartej kwarcie obie drużyny postawiły na ofensywę, serwując kibicom widowiskowy i dynamiczny basket. TKM Włocławek, mając świadomość nieuchronnej porażki, zagrał bez presji i znacznie odważniej, co przełożyło się na skuteczniejsze akcje w ataku. Z kolei Kangoo Basket, będące tego dnia w świetnej dyspozycji, ochoczo podjęło tę szybką grę, wykorzystując każdą okazję do zdobywania kolejnych punktów. Efektem tej otwartej rywalizacji była emocjonująca wymiana ciosów, w której efektowne akcje pojawiały się niemal co chwilę. Gospodarze po raz pierwszy w meczu przekroczyli granicę 20. zdobytych punktów w jednej kwarcie, ale to wciąż nie wystarczyło, by pokonać rozpędzone Kangury. Goście znów byli minimalnie lepsi, wygrywając tę część 24:25 i pieczętując swoją dominację w całym spotkaniu.
Zwycięstwo we Włocławku może okazać się kluczowe w kwestii utrzymania dla drużyny EIG CEZiB Kangoo Basket Gorzów. Obecnie Kangury mają trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. W najbliższą środę gorzowscy koszykarze podejmą przed własną publicznością ekipę Kinga II Szczecin, czyli czerwoną latarnię ligi, która do tej pory nie wygrała żadnego spotkania.
W niedzielnym meczu w drużynie TKM-u najlepiej zaprezentowali się: Szymon Majewski (20 punktów) i Wiktor Czyżniejewski (18 punktów).
Gorzowskie Kangury do zwycięstwa poprowadzili: Norbert Grzegorczyk (20 punktów), Tomasz Urban (16 punktów i 17 zbiórek) i Konrad Jelski (13 punktów i 7 asyst).
Aktualna tabela 2 ligi.
Drużyna | Punkty | Mecze | Bilans | |
1 | Mana Lake Sokół Marbo Międzychód | 49 | 26 | 23 - 3 |
2 | Mikstol Tarnovia Tarnowo Podgórne | 48 | 26 | 22 - 4 |
3 | MKK Boruta Zgierz | 45 | 26 | 19 - 7 |
4 | Akademia Gortata Gdańsk | 44 | 26 | 18 - 8 |
5 | AZS UMK Transbruk Toruń | 44 | 26 | 18 - 8 |
6 | Sklep Polski MKK Gniezno | 43 | 25 | 18 - 7 |
7 | Enea Astoria Bydgoszcz | 41 | 26 | 15 - 11 |
8 | SMS PZKosz Władysławowo | 39 | 25 | 14 - 11 |
9 | Basket 2010 Kruszwica | 38 | 26 | 12 - 14 |
10 | Energa Basketball Elbląg | 37 | 25 | 12 - 13 |
11 | Uniwersytet Gdański Trefl Sopot | 37 | 26 | 11 - 15 |
12 | Energa GAK Gdynia | 36 | 26 | 10 - 16 |
13 | EIG CEZIB Kangoo Basket Gorzów | 32 | 26 | 6 - 20 |
14 | BSA AMW | 31 | 26 | 5 - 21 |
15 | TKM Włocławek | 29 | 26 | 3 - 23 |
16 | King II Szczecin | 25 | 25 | 0 - 25 |
Do fazy play-off awansuje osiem najlepszych drużyn. Dwa najsłabsze zespoły spadną do 3 ligi.
Dziękujemy, że jesteś z nami!
Napisz komentarz
Komentarze