Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 3 kwietnia 2025 16:27
Reklama

Radny Rafalski: Kluby sportowe w Gorzowie nie współpracują ze sobą

Gorzów cierpi na nadmiar drużyn sportowych – i to wcale nie jest żart. Co roku powraca ten sam problem: jak sprawiedliwie podzielić miejskie pieniądze między kluby rywalizujące o uwagę sponsorów i wsparcie z budżetu miasta? O ocenę sytuacji i kierunek, w którym powinna zmierzać lokalna polityka sportowa, zapytaliśmy radnego Tomasza Rafalskiego.
Radny Rafalski: Kluby sportowe w Gorzowie nie współpracują ze sobą

Miejski radny Tomasz Rafalski, zapytany o to, w jaki sport powinno inwestować miasto, nie tylko podzielił się swoim stanowiskiem, ale również uchylił rąbka tajemnicy o tym, jak wyglądają relacje pomiędzy prezesami gorzowskich klubów sportowych. Jak przyznał, atmosfera między działaczami bywa napięta, a rywalizacja o środki z miejskiego budżetu często przeradza się w walkę bez skrupułów.

– Prezesi potrafią walczyć ze sobą, kiedy wiedzą, że do podziału jest jedna pula. Niektórzy uważają, że jeśli zniknie Stal Gorzów, to sponsorzy automatycznie przeniosą się np. do piłki nożnej czy ręcznej. To błędne myślenie – mówi Rafalski.

Radny apeluje o większą współpracę między klubami. Jak podkreśla, nie chodzi o wzajemne uwielbienie, ale o podstawowy szacunek i świadomość wspólnego celu.

 – Są momenty, gdy wygląda to naprawdę źle – dodaje.

Odnosząc się do finansowania sportu, Rafalski jasno wskazuje, że miasto powinno rozwijać zarówno sport dzieci i młodzieży, jak i ten zawodowy.

– Jeśli zabraknie silnych klubów seniorskich, dzieci stracą wzorce i motywację. Jedno nie funkcjonuje bez drugiego – tłumaczy.

Podkreśla również, że Gorzów, mimo statusu miasta wojewódzkiego, ma ograniczone możliwości finansowania sportu ze względu na brak wsparcia ze strony państwowych spółek.

– Miasta mniejsze od Gorzowa, jak Ostrów Wielkopolski, radzą sobie lepiej dzięki lokalnemu zaangażowaniu. U nas brakuje stabilnych, dużych sponsorów – mówi.

Na przykładzie siatkarskiego klubu, który po przeprowadzce do Gorzowa stracił finansowanie z KGHM w wysokości trzech milionów złotych, radny pokazuje, jak trudno uzupełnić taką lukę drobnymi partnerami.

– Mamy potencjał, ale musimy lepiej zarządzać współpracą i szukać realnych, długofalowych źródeł wsparcia dla gorzowskiego sportu – podsumowuje Tomasz Rafalski.

Cała rozmowa z Tomaszem Rafalskim do obejrzenia


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Obiektywny 03.04.2025 09:49
"– Jeśli zabraknie silnych klubów seniorskich, dzieci stracą wzorce i motywację. Jedno nie funkcjonuje bez drugiego – tłumaczy." - przepraszam ale ile dzieci trenuje żużel i jakie wzorce są w tym sporcie? Przykład Taia Woofindena mówi że, to nie jest żaden wzór ani motywacja, a raczej ostrzeżenie żeby tego nie robić bo to jest zbyt niebezpieczne, gość ma połamane ręce i nogi a on mówi o wzorcu i motywacji? To jest naprawdę żenująca wypowiedź. Pozdrawiam.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama