Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 3 kwietnia 2025 16:13
Reklama

Koszykarki AZS AJP w Finale Orlen Basket Ligi!

PolskaStrefaInwestycji Enea AJP Gorzów w finale Orlen Basket Ligi Kobiet! Akademiczki wygrały w środę decydujące starcie we Wrocławiu ze Ślęzą 75:78(9:11,11:14,26:18,20:23,9:12) i w całej serii zwyciężyły 3:2!
Koszykarki AZS AJP w Finale Orlen Basket Ligi!

Źródło: Facebook / AZS AJP Gorzów

Półfinałowa rywalizacja w Orlen Basket Lidze Kobiet pomiędzy drużyną PolskaStrefaInwestycji Enea AJP Gorzów a Ślęzą Wrocław stała się prawdziwym thrillerem. Po czterech rozegranych spotkaniach w tym koszykarskim pojedynku zapanował remis - obie drużyny wygrały po jednym razie we własnej hali oraz na wyjazdach. Do wyłonienia finalisty sezonu potrzebny był więc piąty mecz, który zaplanowano na środowy wieczór. Ze względu na fakt, że rundę zasadniczą na wyższej lokacie zakończyła drużyna z Wrocławia, to decydujące spotkanie rozegrane zostało w stolicy Dolnego Śląska. Gorzowskie Akademiczki nie udały się tam w roli faworytek, ale w obecnym sezonie już kilkukrotnie udowadniały, że potrafią zaskoczyć w najmniej oczekiwanych momentach

Zobacz też:

Środowa odsłona wrocławsko-gorzowskiego pojedynku rozpoczęła się od prowadzenia AZS-u. Pierwsze punkty spotkania rzuciła Elena Tsineke. W pierwszej kwarcie gra nie obfitowała w mnogość celnych rzutów - przez premierowe cztery minuty zebrana publiczność zobaczyła tylko trzy pozytywne próby, z czego dwie były konsekwencją rzutów osobistych. Gospodynie nie mogły znaleźć swojego rytmu gry, a to mobilizowało gorzowianki. Gdy Tsineke podwyższyła wynik na 1:7, to przerwę na żądanie wziął trener Ślęzy. Interwencja szkoleniowca zadziałała, ponieważ wrocławianki po powrocie na parkiet błyskawicznie doprowadziły do remisu. Finisz pierwszej ćwiartki lepiej rozegrały jednak podopieczne trenera Dariusza Maciejewskiego, ponieważ wygrały ją 9:11.
Druga partia dała błyskawiczny remis, gdy skutecznie z linii rzutów wolnych rzucała Natalia Kurach. W tej części meczu gra ponownie nie była przepełniona ofensywnym kunsztem - dominowały niecelne próby i błędy w rozegraniu. Po pełnym kwadransie meczu tablica wyników wskazywała zaledwie remis 15:15. W końcówce pierwszej połowy obie drużyny wymieniły się premierowymi skutecznymi ,,trójkami". Minuty te należały do Klaudii Gertchen, która w krótkim czasie zapisała przy swoim nazwisku pięć oczek i dzięki temu AZS schodził na przerwę z prowadzeniem 20:25

Zobacz też:

Start drugiej połowy to poprawa gry Ślęzy. Gospodynie w niespełna dwie minuty trzeciej kwarty doprowadziły do remisu, a po kilkudziesięciu sekundach wyszły na prowadzenie po akcji Robbi Ryan. Z tej wrocławskiej nawałnicy gorzowianki odpowiedziały punktami 2+1 Shatori Walker, ale Ślęza nie odpuszczała. Na półmetku trzeciej kwarty żółto-czerwone prowadziły 35:28. Drugą część tej partii charakteryzowała zmasowana ofensywa z obu stron. Koszykarkom zaczęło coraz więcej wychodzić, a gra stała się bardzo dynamiczna. Wciąż przewagę, choć niewielką, utrzymywały wrocławianki. Wśród Akademiczek grę trzymały Walker i Gertchen, ale pojedyncze punkty dołożyła także Gabriela Lebiecka. Kwartę tę w bardzo imponującym stylu rozegrały gospodynie i dzięki temu zwyciężyły ją 26:18. Przed decydującymi o ligowym finale dziesięcioma minutami Ślęza prowadziła 46:43
Finalna kwarta rozpoczęła się od znakomitej gry Walker. Amerykanka pierw rzutem z dystansu doprowadziła do remisu, a następnie utrzymywała go kolejnymi punktami. Późniejsze minuty przyniosły punkty Lebieckiej i fantastyczny rzut zza łuku Tsineke. Akcje te wyprowadziły AZS na prowadzenie 48:53 na siedem minut przed końcową syreną. Gorzowianki, mimo braków kadrowych i ogromnego zmęczenia, utrzymywały kilkupunktową przewagę, lecz Ślęza zaczęła napierać. W niespełna pół minuty Aleksandra Mielnicka i Schaquilla Nunn odrobiły pięć punktów, a to dało bezpośredni kontakt wynikowy z AZS-em. Końcowe minuty zamieniły się w pojedynek pomiędzy Walker i Ryan, które wymieniały się celnymi rzutami. Ich konfrontacje przerwała niepostrzeżenie Tsineke kolejną efektowną ,,trójką" - na dwie minuty przed finiszem tablica wyników pokazywała 60:66. Wrocławiankom zaczął bardzo szybko uciekać czas na odmianę swoich losów. Jednak w żółto-czerwonych barwach po parkiecie biegała Mielnicka. To właśnie ona wzięła ciężar gry na siebie i w ostatniej minucie meczu dwukrotnie trafiła z dystansu, co dało remis 66:66. Thriller miał więc mieć swój ciąg dalszy. 
Dogrywka zaczęła się od wymiany ciosów na linii Mielnicka - Emilia Śmiałek. Następnie akcję 2+1 przeprowadziła Nunn, a dynamicznym wejściem pod kosz odpowiedziała Tsineke. Do końca pozostawały dwie minuty, a Ślęza wygrywała jednym punktem. Wymiana ciosów trwała w najlepsze do finalnej syreny. Kilkanaście sekund przed końcem meczu Gertchen ponownie wyprowadziła zespół z Gorzowa na jednopunktowe prowadzenie - 75:76. Na ten rzut zareagował trener wrocławskiej ekipy i poprosił o przerwę. Zabieg ten nie przyniósł rezultatu, ponieważ gospodynie zgubiły piłkę w kolejnej akcji i AZS nie mógł już tego wypuścić. Ostatecznie w meczu przepełnionym dramaturgią i zwrotami akcji gorzowianki wygrały 75:78, a w całej rywalizacji półfinałowej 3:2 i zameldowały się w wielkim finale Orlen Basket Ligi. 

W finale sezonu AZS zagra z VBW Gdynia. Pierwsze mecze rozegrane zostaną w Gdyni w najbliższy weekend. 
 

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Zibi4611 02.04.2025 20:45
Brawo gorzowianki

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama