Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 3 kwietnia 2025 10:28
Reklama

Obiekt publiczny w złym stanie. Miasto tłumaczy, dlaczego nic się nie dzieje

Jedna z wiat przystankowych w Gorzowie od dłuższego czasu znajduje się w stanie, który trudno uznać za bezpieczny i funkcjonalny. Sprawą zainteresował się jeden z radnych, apelując o pilną interwencję. Odpowiedź miasta już jest – i choć zawiera wyjaśnienia, rodzi więcej pytań niż daje konkretnych rozwiązań.
Obiekt publiczny w złym stanie. Miasto tłumaczy, dlaczego nic się nie dzieje

Od kilkunastu tygodni wiata przystankowa przy ul. Strażackiej, na przystanku „Gospodarska”, znajduje się w złym stanie technicznym. Jak wskazuje radny Ireneusz Maciej Zmora w swojej interpelacji, konstrukcja może stanowić zagrożenie dla pasażerów.

Radny zwraca uwagę, że obiekt jest zdeformowany – najprawdopodobniej na skutek kolizji – a jego elementy, takie jak dach czy ławka, nie spełniają już swojej funkcji. Wiata została prowizorycznie zabezpieczona taśmą ostrzegawczą, lecz mimo to nadal znajduje się w przestrzeni publicznej.

„Pasażerowie, w tym osoby starsze i dzieci, zmuszeni są oczekiwać na autobus bez jakiejkolwiek ochrony, narażeni na niekorzystne warunki atmosferyczne” – pisze radny w swoim piśmie.

W odpowiedzi, jaką przekazał Urząd Miasta Gorzowa, potwierdzono, że uszkodzenie wiaty było wynikiem kolizji drogowej. Niestety, sprawcy nie udało się zidentyfikować. Miasto tłumaczy również, że obecnie trwa okres przejściowy pomiędzy wygasłą umową na utrzymanie infrastruktury komunikacyjnej a podpisaniem nowej, co uniemożliwia natychmiastowe działania.

„Z uwagi na to, że wiata nie stwarzała bezpośredniego zagrożenia w ruchu pieszym i pasażerskim, a zdarzenie miało miejsce po zakończeniu umowy i przed finalizacją nowej procedury przetargowej, zdecydowano, że prace naprawcze zostaną przeprowadzone dopiero po podpisaniu nowej umowy” – czytamy w odpowiedzi miasta.

Wiata została zabezpieczona w sposób uniemożliwiający jej użytkowanie. Trwa również szczegółowa ocena stanu technicznego, która zdecyduje o ewentualnej naprawie lub wymianie na nową.

W praktyce oznacza to, że mieszkańcy będą musieli jeszcze poczekać. Trudno jednak nie zadać pytania: czy miasto powinno pozwalać, aby element infrastruktury publicznej w takim stanie przez wiele tygodni pozostawał w przestrzeni publicznej, czekając jedynie na formalności?

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama