Sytuacja drużyny EIG CEZiB Kangoo Basket Gorzów przed środowym meczem z Basketem 2010 Kruszwica była dość pogmatwana. Kangury na sześć meczów przed końcem rundy zasadniczej koszykarskiej 2. ligi miały kilka punktów przewagi nad strefą spadkową, ale jednocześnie grupa pościgowa wciąż posiadała w zanadrzu większą liczbę meczów do rozegrania. Składowe te sprawiały, iż ewentualne zwycięstwo z zespołem z Kruszwicy mogło bardzo dużo ważyć. Na finiszu sezonu każda porażka może nieść ze sobą groźbę spadku.
Zobacz też:
Spotkanie rozpoczęło się w dość wolnym tempie, a pierwsze punkty padały w dużych odstępach czasowych. Lepiej w ten pojedynek weszli goście z Kruszwicy, którzy dzięki skutecznym akcjom Krzysztofa Kozłowskiego i Eryka Bembnisty objęli prowadzenie 0:6. Kangury długo nie potrafiły znaleźć drogi do kosza, a pierwsze punkty zdobyli dopiero po trzech i pół minutach gry, gdy Norbert Grzegorczyk trafił za dwa. Mimo, że tempo meczu pozostawało dalekie od porywającego widowiska, Basket Kruszwica wykazywał się lepszą skutecznością. Goście wykorzystywali swoje okazje, podczas gdy Kangoo Basket miał spore problemy ze skutecznością rzutową. W pewnym momencie przewaga drużyny z Kruszwicy sięgnęła nawet jedenastu punktów. Końcówka kwarty przyniosła jednak ożywienie w szeregach gospodarzy. Miłosz Kicki, Konrad Jelski i Marcin Jachimowski zaczęli trafiać z dystansu, czym poderwali swoją drużynę do walki. Ich skuteczność zza łuku zmotywowała także przyjezdnych, którzy odpowiedzieli celnymi trójkami. W rezultacie końcówka tej odsłony przerodziła się w prawdziwą strzelecką kanonadę. Ostatecznie pierwsza kwarta padła łupem Basketu, który wygrał ją 15:30.
Zobacz też:
Początek drugiej odsłony spotkania był niemal lustrzanym odbiciem pierwszej, jeśli chodzi o skuteczność – punktów ponownie było jak na lekarstwo. Tym razem jednak to gospodarze lepiej odnaleźli się w tym defensywnym boju. Kangury przejęły inicjatywę, a ich ofensywa opierała się głównie na rzutach z dystansu. Dzięki temu systematycznie niwelowali straty, aż w połowie kwarty tablica wyników pokazała wynik 28:30, zwiastując emocjonującą końcówkę pierwszej połowy. Goście długo nie potrafili odnaleźć swojego rytmu, co wykorzystali gorzowianie. Kangoo Basket nie tylko złapało odpowiedni rytm, ale zaczęło wręcz bawić się koszykówką. Efektownym momentem tej kwarty był wsad Kickiego, który poderwał kibiców z miejsc. Nie ustawał w bombardowaniu rywali Jelski, a do ofensywy dołączyli także Grzegorczyk i Marcin Zarzeczny. To właśnie punkty Grzegorczyka pozwoliły gospodarzom po raz pierwszy w meczu objąć prowadzenie 36:35. Jednak goście nie zamierzali oddać tej połowy bez walki. W ostatnich sekundach tej części gry przełamali swoją niemoc i znaleźli drogę do kosza. Akcje z ostatniej minuty sprawiły, że to Basket Kruszwica schodził na przerwę z minimalnym prowadzeniem 38:39.
Zobacz też:
Po przerwie obie drużyny wróciły na parkiet pełne determinacji i głodne zwycięstwa. Już pierwsze akcje pokazały, że tempo gry wzrośnie. Najpierw spod kosza dla gości trafił Antoni Gawarecki, ale błyskawiczną odpowiedź dał Tomasz Urban, który popisał się efektownym wsadem – kolejnym tego dnia. Od tego momentu spotkanie nabrało intensywności, a na parkiecie oglądaliśmy prawdziwą wymianę ciosów. Wynik przez długi czas oscylował wokół remisu, a kluczową postacią w szeregach gospodarzy był Grzegorczyk. Nie tylko regularnie zdobywał punkty, ale także popisywał się ważnymi zbiórkami, które pozwalały Kangurom na utrzymanie rytmu. To właśnie jego celna trójka przy stanie 51:49 dała gospodarzom kolejne prowadzenie, które starali się powiększyć. Basket jednak nie zamierzał odpuszczać i konsekwentnie trzymał się blisko, nie pozwalając gospodarzom na wypracowanie większej przewagi. Mimo to, to Kangury wygrały trzecią kwartę 19:15, dzięki czemu przed decydującą odsłoną meczu prowadziły 57:54.
Zobacz też:
Decydująca odsłona spotkania rozpoczęła się od mocnego akcentu gości – celny rzut z dystansu autorstwa Michała Smolaka sprawił, że na tablicy wyników pojawił się remis. Obie drużyny zdawały sobie sprawę, że każde posiadanie może przesądzić o końcowym rezultacie, co przełożyło się na ostrożniejszą, lecz niezwykle zaciętą grę. Mimo wyrównanej walki to Basket Kruszwica jako pierwszy przechylił szalę na swoją stronę. Na niespełna siedem minut przed końcem Bembnista zdobył punkty, które dały gościom prowadzenie 61:62. Kilka minut później ten sam zawodnik zadał jeszcze mocniejszy cios, trafiając za trzy i powiększając przewagę Basketu do czterech oczek (63:37). W drugiej części kwarty Kangoo Basket wpadło w poważny kryzys rzutowy. Przez ponad cztery minuty gospodarze nie byli w stanie zdobyć żadnych punktów, co skrupulatnie wykorzystywali przyjezdni. Koszykarze z Kruszwicy dokładali kolejne punkty, sukcesywnie powiększając przewagę, aż osiągnęli wynik 63:74. Ostatnia minuta należała już wyłącznie do gości, którzy dołożyli kolejne punkty, pieczętując swoją dominację w tej odsłonie meczu. Czwarta kwarta zakończyła się wynikiem 8:24 na korzyść Basketu Kruszwica, a cały mecz ekipa gości wygrała 65:78.
Środowa porażka jeszcze bardziej skomplikowała sytuację Kangoo Basket. Aktualnie Kangury mają cztery punkty przewagi nad strefą spadkową, ale aż o trzy mecze rozegrane więcej od Arki Gdynia. Teraz przed gorzowskimi koszykarzami chwila wytchnienia. Kolejny mecz podopieczni trenera Andrzeja Stefanowicza rozegrają dopiero 9 marca, gdy rozegrają bardzo ważne spotkanie we Włocławku z TKM-em.
W środowym meczy w zespole Kangoo Basket najlepiej zaprezentowali się: Konrad Jelski (16 punktów i 8 zbiórek), Miłosz Kicki (12 punktów), Norbert Grzegorczyk (11 punktów) i Marcin Zarzeczny (10 punktów i 12 zbiórek).
Ekipę Basketu Kruszwica do zwycięstwa poprowadzili: Michał Smolak (21 punktów), Antoni Gawarecki (20 punktów), Eryk Bembnista (11 punktów) i Jan Fajfer (11 punktów).
Aktualna tabela 2 ligi.
Drużyna | Punkty | Mecze | Bilans | |
1 | Mana Lake Sokół Marbo Międzychód | 45 | 24 | 21 - 3 |
2 | Mikstol Tarnovia Tarnowo Podgórne | 43 | 23 | 20 - 3 |
3 | MKK Boruta Zgierz | 41 | 23 | 18 - 5 |
4 | Akademia Gortata Gdańsk | 40 | 24 | 16 - 8 |
5 | Sklep Polski MKK Gniezno | 40 | 23 | 17 - 6 |
6 | AZS UMK Transbruk Toruń | 40 | 24 | 16 - 8 |
7 | SMS PZKosz Władysławowo | 37 | 24 | 13 - 11 |
8 | Enea Astoria Bydgoszcz | 37 | 24 | 13 - 11 |
9 | Energa Basketball Elbląg | 36 | 24 | 12 - 12 |
10 | Uniwersytet Gdański Trefl Sopot | 35 | 24 | 11 - 13 |
11 | Basket 2010 Kruszwica | 33 | 23 | 10 - 13 |
12 | Energa GAK Gdynia | 33 | 24 | 9 - 15 |
13 | EIG CEZIB Kangoo Basket Gorzów | 30 | 25 | 5 - 20 |
14 | TKM Włocławek | 27 | 24 | 3 - 21 |
15 | BSA AMW | 26 | 22 | 4 - 18 |
16 | King II Szczecin | 21 | 21 | 0 - 21 |
Do fazy play-off awansuje osiem najlepszych drużyn. Dwa najsłabsze zespoły spadną do 3 ligi.
Dziękujemy, że jesteś z nami!
Napisz komentarz
Komentarze