Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 3 kwietnia 2025 07:27
Reklama

Zwycięstwo Stali po rzutach karnych

Rajbud Stal wygrała z Padwą Zamość mecz 19. kolejki Ligi Centralnej. Żółto-niebiescy potrzebowali do tego jednak rzutów karnych, ponieważ w regulaminowym czasie gry padł remis 28:28(16:16).
Zwycięstwo Stali po rzutach karnych

Autor: Marcin Imański

Źródło: Facebook / Stal Gorzów

W sobotnie popołudnie szczypiorniści Rajbud Stali Gorzów wrócili do rywalizacji w Lidze Centralnej po dwóch tygodniach wolnego. Mecz z Padwą Zamość zapowiadał się jako hit kolejki, gdyż mierzyły się ze sobą trzecia drużyna w tabeli z szóstą ekipą w klasyfikacji. Stalowcy jednak ostatnio nieco spuścili z tonu, gdyż przed przerwą w rozgrywkach zanotowali dwie porażki z rzędu. Jeżeli gorzowscy szczypiorniści chcą trzymać się blisko drugiego miejsca w tabeli, to na więcej bolesnych porażek nie mogą już sobą pozwolić.  

Zobacz też:

Gorzowsko-zamojski pojedynek rozpoczął się od wyrównanej gry. Obie drużyny wymieniały się skutecznymi akcjami, przy czym za każdym razem prowadzenie obejmowali gospodarze. Stalowcy byli piekielnie skuteczni, ponieważ wszystkie klarowne okazje rzutowe kończyły się pozytywnym rozwiązaniem dla żółto-niebieskich. Inaczej to wyglądało po drugiej stronie boiska. W bramce Stali bowiem świetnie od początku meczu spisywał się Krzysztof Nowicki, który odbijał piłki na wysokim procencie. Przez początkowy kwadrans w zespole gospodarzy dobrze w ataku wyglądali Mateusz Stupiński i Igor Drzazgowski, którzy zaliczyli po dwa trafienia. W Padwie taki sam dorobek uzyskał w tym czasie Karol Małecki. Wszystko to złożyło się na remis 6:6 na półmetku pierwszej połowy. W drugi kwadrans spotkania Stalowcy weszli z pierwszym negatywnym dla siebie wynikiem – kilka sekund po 15. minucie gry bramkę zdobył dla gości Alan Guziewicz. Utrata prowadzenia pobudziła Stalowców, którzy szybko odrobili starty i wybili się na wyższą różnicę bramek (10:8). W tym czasie trzy kolejne gole Stalowcy rzucili do pustej bramki, co było efektem wycofania golkipera przez Padwę w sytuacji gry w osłabieniu. Sobotni pojedynek był jednak starciem dwóch drużyn o podobnym poziomie, dlatego też Stal nie mogła odskoczyć na więcej oczek. Na pięć minut przed przerwą gospodarze prowadzili zaledwie jednym trafieniem – 13:12. Wyrównana gra trwała do ostatniego gwizdka pierwszej połowy, a wynik wciąż balansował na granicy remisu. Ostatecznie do szatni obie ekipy schodziły przy wyniku 16:16.   

Zobacz też:

Druga połowa rozpoczęła się od dynamicznej wymiany ciosów. W ciągu pierwszej minuty tej części meczu obie drużyny trafiły do bramki gości dwukrotnie. Po tym efektownym wejściu w grę tempo nieco siadło i przez kolejne minuty ofensywa zaniemogła. Jedynie sposób na bramkarza rywali znalazł w tym czasie Dawid Pietrzkiewicz, co przywróciło Stal na minimalne prowadzenie. Z okresu marazmu wyszli w końcu Stalowcy, a gdy to uczynili, to momentalnie wyszli na czterobramkowe prowadzenie. Rzucone w tym czasie gole to jedno, ale kluczowa była postawa w bramce gorzowian Bartosza Grześkowiaka. Ten młody golkiper w kilku sytuacjach zademonstrował interwencje na najwyższym poziomie, czym tylko dodatkowo zdopingował swoich kolegów. Dodatkowo Stal miała też bardzo dużo szczęścia, ponieważ Padwa często rzucała obok bramki oraz regularnie obijała słupki i poprzeczkę. W ostatni kwadrans meczu Stalowcy weszli z prowadzeniem 23:19. Im bliżej było końca meczu, tym bardziej widać było umykającą siłę u gospodarzy. Padwa zameldowała się w Gorzowie z bardzo szeroką i silną kadrą, a Stali, przez zimowe problemy, ubyło kilka ważnych nazwisk, które nie zostały uzupełnione. W związku z tym Stal miała ograniczone możliwości w rotacji składu, a Padwa była w stanie zmienić całą siódemkę i nie stracić na jakości. Doprowadziło to do pogoni ekipy z Zamościa, która zdołała zbliżyć się do gorzowian na dwie bramki na siedem minut przed końcem spotkania. Skuteczni w tym czasie w zespole gości byli Tomasz Fugiel, Wiktor Kawka i Kacper Okapa. Ostatni z wymienionych w końcówce meczu czuł się jak ryba w wodzie i to właśnie on rzucił bramkę kontaktową przy stanie 27:26. Na trzydzieści sekund przed końcem meczu Stal wciąż wygrywała jedną bramką (28:27), ale w posiadaniu piłki byli goście, którzy mogli doprowadzić do rzutów karnych. W tym momencie o czas poprosił szkoleniowiec Padwy, aby rozpisać swoich podopiecznym zagrywkę. Plan zamościan nie powiódł się w pełni, lecz w ostatniej akcji meczu przyjezdni wywalczyli oni rzut karny. W próbie nerwów lepszy okazał się być Mateusz Morawski, który pokonał Nowickiego. O rezultacie całego sobotniego spotkania zadecydować miały więc rzuty karne. W konkursie siódemek górą byli 5:3 żółto-niebiescy. Jako jedyny swojego rzutu karnego nie wykorzystał Vladyslav Parovinchak, a jego pogromcą został Cezary Marciniak. W ten sposób Stalowcy dopisali do swojego dorobku dwa punkty. 

Za tydzień Rajbud Stal Gorzów pojedzie w bliską delegację do Szczecina na mecz z Pogonią.   

Pozostałe wyniki kolejki: 

SMS ZPRP Kielce 32:35 Stal Mielec 
Olimpia Piekary Śląskie 24:25 Pogoń Szczecin 
KPR Żukowo - Jurand Ciechanów (sobota, 19:00) 
Miedź Legnica – AZS AWF Biała Podlaska (sobota, 19:00) 
Gwardia Koszalin – Grunwald Poznań (sobota, 19:00) 
Anilana Łódź - Nielba Wągrowiec (niedziela, 15:00) 

Aktualna tabela Ligi Centralnej.

 DrużynaMeczePunktyBramki
1.Handball Stal Mielec1954607-498
2.Sandra Spa Pogoń Szczecin1936524-498
3.RAJBUD Stal Gorzów1935602-545
4.E.LINK Gwardia Koszalin1834553-518
5.Jurand Ciechanów1833526-527
6.KPR Padwa Zamość1830554-515
7.Siódemka Miedź Huras Legnica1827520-517
8.KPR Fit Dieta Żukowo1823555-587
9.WKS Grunwald Poznań1822503-513
10.Grot Blachy Pruszyński Anilana1822479-534
11.AKPR AZS AWF Biała Podlaska1819497-501
12.MKS Nielba Wągrowiec1818483-511
13.SMS ZPRP I Kielce1817529-613
14.MKS Olimpia MEDEX Piekary Śląskie1914514-569

Do Superligi awansuje najlepsza drużyna, a drugi zespół zagra w barażach. Z Ligą Centralną pożegnają się dwie najsłabsze ekipy.

Dziękujemy, że jesteś z nami! 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama