Kampania ligowa 2024/25 była do tej pory pasmem wzlotów i upadków dla PolskaStrefaInwestycji Enea AJP Gorzów. Ubiegłoroczne wicemistrzynie Polski w rundzie zasadniczej Orlen Basket Ligi grały w kratkę i dość długo pod znakiem zapytania stał nawet ich awans do fazy play-off. Na przestrzeni osiemnastu ligowych kolejek Akademiczki wywalczyły bilans gier na poziomie 8-10, co przełożyło się na 26 punktów w tabeli i szóstą pozycję.
Zobacz też:
Niepowodzenia ligowe gorzowianki zrekompensowały sobie w rozgrywkach o Bank Pekao S.A. Puchar Polski. Do styczniowego turnieju podopieczne trenera Dariusza Maciejewskiego nie przystępowały w roli faworytek, ale wbrew wszelkim przypuszczeniom z Sosnowca wyjechały ze złotymi medalami i głównym trofeum. W finale wspomnianych rozgrywek Akademiczki spotkały się z faworyzowaną drużyną Polski Cukier AZS UMCS Lublin, którą odprawiły 86:81. I to właśnie z tym zespołem gorzowianki zmierzyły się w ćwierćfinale zmagań o Mistrzostwo Polski, gdyż ekipa z Lublina zajęła trzecie miejsce w lidze na finiszu fazy zasadniczej.
Zobacz też:
Na tym etapie rozgrywek drużyny walczą ze sobą do trzech zwycięstw, więc liczba meczów uzależniona jest bezpośrednio od dyspozycji koszykarek w danej serii. W gorzowsko-lubelskiej rywalizacji rozstawiony był zespół ze wschodu Polski, ponieważ zajął on wyższe miejsce w pierwszej fazie rozgrywek. Uprzywilejowanie pozwoliło lubelskiemu AZS-owi rozpocząć bój przed własną publicznością. W ubiegłą sobotę drużyna trenera Maciejewskiego wybiegła na parkiet w Lublinie w roli underdoga, ale ponownie sprawiły niespodziankę i pokonały gospodynie 67:81(22:28,10:14,14:26,21:13). Główną rolę w tym niespodziewanym zwycięstwie odegrały Shatori Walker (30 punktów) i Elena Tsineke (20 punktów). Do drugiego starcia doszło równie 24 godziny później. Tym razem już miejscowe koszykarki triumfowały 97:88(32:20,28:21,20:20,17:27).
Zobacz też:
W środku tygodnia rywalizacja przeniosła się do Areny Gorzów i ze stanem remisowym w serii. Gorzowianki przed własną publicznością ponownie pokazały sportowego pazura i pewnie wygrały trzeci mecz 89:71(29:11,20:19,20:25,20:16). W tym triumfie największą cegiełkę dołożyła Diamond Miller, która rzuciła 26 punktów i zebrała 12 piłek. Z bardzo dobrej strony pokazały się także Walker, Tsineke i Klaudia Gertchen, która występ okupiła urazem. Inicjatywa meczowa ponownie przeszła w ręce gorzowskiego AZS-u i na wyciągnięcie ręki był już półfinału rozgrywek.
Zobacz też:
Zdobytą dzień wcześniej przewagę Akademiczki dowiozły do końca w czwartkowy wieczór. Czwarty mecz gorzowsko-lubelskiej sagi był prawdziwym emocjonalnym rollercoasterem. Obie drużyny wspięły się na wyżyny koszykarskich umiejętności, a zebrana w Arenie Gorzów publiczność zmuszona była do obgryzania paznokci w obawie o końcowy triumf gospodyń. Każda z czterech kwart stała na ostrzu noża, dzięki czemu wynik balansował na granicy remisu. Pierwsze dwię ćwiartki wygrały minimalnie gorzowianki (22:20 i 26:25), a po przerwie tym samym odpowiedział lubelski AZS (20:21 i 17:19). Cały mecz zakończył się więc remisem 85:85, a doprowadziła do tego na sześć sekund przed końcową syreną Laura Miskiniene, która trafiła dla gości rzuty osobiste. Spotkanie nie mogło oczywiście pozostać bez rozstrzygnięcia i konieczna była dogrywka. Dodatkowe pięć minut gry były popisem gorzowianek - wynik 9:2 mówi wszystko.
W decydującym o awansie do półfinału meczu w zespole AZS-u AJP koncert ponownie zagrała Shatori Walker (29 punktów). Wspaniałe zawody zanotowały także Elena Tsineke (20 punktów) i Diamond Miller (19 punktów). Bardzo ważne punkty dołożyła także Kaludia Gertchen - 13.
W drużynie z Lublina najlepiej pokazały się: Stella Johnson (23 punkty), Magdalena Szymankiewicz (18 punktów), Laura Miskiniene (14 punktów i 16 zbiórek) i Aleksandra Stanacev (13 punktów).
W półfinałach Gorzowianki spotkają się ze Ślęzą Wrocław.
Dziękujemy, że jesteś z nami!
Napisz komentarz
Komentarze